- Ty gnoju oddawaj moje gacie! - Tak jak się domyślacie był to Gray.
- Co!? Spróbuj to powtórzyć to twoje majtki wyfruną przez okno! - Krzyczał zadowolony z siebie chłopak.- Jak chcesz je odzyskać to choć .
- A żebyś wiedział że pójdę! - Odezwał się wściekły Grey .Mimo że nie miał na sobie nawet bielizny, przemaszerował przez całą gildię ale nie po spodnie tylko po to żeby przyłożyć Natsu , bo przecież mu się należało.
- Mam ci przyłożyć ty mały frajerze!? - Zawarczał lodowy mag gdy zderzył się czołem ze Smoczym Zabójcą.
- Coś powiedział, ty zamrażający wszystko gołodupcu!?
- To co słyszałeś Zabójco Jaszczurek!
- Widze że masz ochotę pożegnać się z gaciami, w takim razie . .. - I w tej chwili bokserki lodowego maga wyleciały przez okno.
- Pożałujesz tego ty mały . . - Nie zdążył dokończyć bo w tej chwili drzwi gildii szeroko się otworzyły a zarówno lodowy jak i ognisty mag porządnie oberwali i przelecieli na drugi koniec gildii.Nagle cała gildia zamilkła a wszyscy grzecznie ustawili się w szeregu.W drzwiach stała Erza i Lucy. Blond włosa dziewczyna rozejrzała się po sali i zobaczyła znokautowanych chłopaków którzy wyglądali jakby już dawno kopnęli w kalendarz.
- ehh . . . Erza wiem że nie lubisz jak rozrabiają ale nie musisz być tak brutalna . . .
- O co ci chodzi, przecież żyją. - Odpowiedziała Erza jak gdyby nigdy nic.
- E . .. to . . . eh nieważne. Lepiej obudźmy ich i weźmy jakieś zlecenie , bo . . tego . . nie mam pieniędzy na spłate czynszu za mieszkanie - Powiedział mało entuzjastycznie i ruszyła w stronę tablicy z ogłoszeniami.Natomiast Erza poszła obudzić Natsu i Greya.
- Ej wy! Pobudka czas wziąć się za robotę! - Krzyknęła Tytania chcąc postawić towarzyszy na nogi.Słysząc to, nagle na równe nogi skoczył Grey.
- Co!?Przecież to przez ciebie tu leżymy! - Warkną czarno włosy chłopak.
- Trzeba było się nie być. A teraz obudź Natsu i chodźcie po jakieś zadanie, Lucy znowu nie ma pieniędzy na czynsz. - Odpowiedziała Erza i poszła w stronę przyjaciółki.
- E! Salamander! Pobudka, Pani demon w ludzkiej skórze kazała nam wziąć jakieś zadanie.
- Ciekawe jak mam się tam dostać skoro połamała mi kręgosłup!
- Happy! - Zawołał Grey - Zanieś tego idiotę pod tablice, tylko go nie zabij po drodze .
- Aye Sir! - Zamiałczał wesoło kot i wzleciał pod sufit wraz ze Smoczym Zabujcą.
Gdy wszyscy znalżli się już pod tablicą zaczeli rozglądać się za ciekawymi zadaniami.
- hmm . . .A może to - Powiedziała Lucy wskazując palcem kartke z zadaniem.
- Mamy znaleźć jakiegoś bandytę? To zbyt nudne znajdź coś ciekawszego Lucy. - Odparł znudzony i obolały Natsu.
- A może sam byś też czegoś poszukał a nie tylko stoisz i burczysz. - Odpowiedziała zirytowana czarodziejka.
- Nie wysilaj się Lucy, lepiej żeby ten pajac nie szukał nam zadnia przecież nawet nie umie czytac - Zaśmiał się z niego Gray.
- Mówiłoeś coś dupku?! - Wyrwał się Smoczy zabujca.
- To co słyszałeś idioto! Nie mów że jesteś jeszcze głuchy? - Ponownie zadrwił z niego lodowy mag.
- Nie, nie jestm głuchy ale ty za chwile możesz być szczerbaty! - Zawarczał Natsu.
- Chcesz sie bić?! - Wyrwał się czarno włosy.
- No dawaj ! - Odpowiedział różowo włosy chłopak ponownie zderzając się czołem z lodowym magiem.Już mieli się zacząć bić ale Erza w porę ich uspokoiła.
- Uspokójcie się idioci! Popatrzcie tutaj, to może być ciekawe.- I pokazała im kartkę z zadaniem.
- He? Musimy tylko pomudz w sprzątaniu sklepu? Eh . . . Nie wydaje ci się że to troche nudne. - Powiedziała bląd włosa.
- Ale to nie jest zwykły sklep.To najlepszy magiczny sklep w tej części Fiore.Można tam znaleźć wszystko lecz niestety ceny także nie są małe.Po wykonaniu tej misji nie tylko dostaniemy zapłatę ale także będziemy mogli wybrać sobie dowolną rzecz za tego sklepu. - Wytłumaczyła Erza.
- Wow! Ale super a z resztą z pieniędzy z wykonania tej misji będę mogła zapłacić czynsz na następne 3 miesiące. Wchodzę w to! - Krzyknęła entuzjastycznie Lucy.
- A wy co na to? - Spytała szkarłatko włosa widząc jak reszta jej towarzyszy stoi ze spuszczonymi głowami.
- eh . . . Nie lubię sprzątac.- Powiedział Natsu.
- Ja też za tym nie przepadam - Poparł go Grey
- No prosze was chłopaki tylko ten jeden ras, naprawde potrzebuje tych pieniędzy. Jeśli nie zapłace czynsz to stracę mieszkanie. - Żaliła się bląd włosa czarodziejka.
- Chwila chwila. Jeśli stracisz mieszkanie to . . . . NIE BĘDZIEMY MOGLI CIĘ ODWIEDZAĆ! - Krzyknęli chórem Natsu , Grey i Happy .Nagle wszyscy stali się pełni energii i gotowi do wyruszenia w drogę. Kiedy już wyruszyli okazało się że dotrzeć do tego sklepu można tylko pociągiem.A jak wiadomo Natsu środki lokomocji nie służą najlepiej więc przez większość podroży wyglądał mniej więcej jak zwłoki. Reszta jego towarzyszy miała się świetnie a każdy rozmyślał co takiego może być w tym sklepie , i co można by było sobie wybrać po zakończeniu misji.Gdy dotarli na miejsce postanowili wejść do środka.
- Wow! Jak tu pięknie i ile tu żeczy - Zachwycała się Lucy.
- Wohoho . . . ! Patrzcie jaki wielki kominek, ciekawe czy ten ogień byłby smaczny? - Całkowicie poważnie powiedział Smoczy Zabójca.
- Chyba nie masz zamiaru go jeść co? - Zdziwił się Lodowy mag.
- A czemu nie? - Odparł zdziwiony chłopak.
- Ale z ciebie głupek - Powiedział Grey. A Natsu jak to Natsu nie mógł tak tego zostawić i po chwili zaczeli się bić.W tym samym czasie Erza udała się do właściciela sklepu.
- Dzień doby mam na imię Erza, ja i moi towarzysze przyjechaliśmy tu w związku z tym zadaniem - I pokazała u kartkę z ogłoszeniem.
- Miło mi cie poznać . Możesz do mnie mówć Stiv. I tak zgadza się to ja jestem zleceniodawcą tego zadania.- Odparł miło starszy pan.
- Przepraszam ale czy mogę o coś zapytać? - odezwała się dziewczyna.
- Naturalnie, co chciał byś wiedziec. - Odparł starzec.
- Więc, misja dotyczyła posprzątania sklepu tak?
- Tak.
- Ale z tego co widziałam cały sklep aż lśni a wszystko jest poukładane na swoim miejscu, więc co my będziemy musieli zrobić? - Spytała zaciekawiona dziewczyna.
- Ah, zapomniałem napisać. Tak naprawdę to nie chodziło mi o sprzątnięcie sklepu tylko piwnicy pod sklepem. Przepraszam za tę pomyłkę ale mam już swoje lata i czasami zapominam różnych rzeczy.
- A, skoro o to chodziło to nie ma problemu .Czy może nas pan tam zaprowadzić? - Zapytała.
-Oczywiście zawołaj przyjaciół i chodźcie za mną. - powiedział staruszek kierując się w stronę jakichś drzwi.Gdy cała gromadka zebrał się już razem poszli za starszym panem do jakiegoś pokoju z którego zaczeli schodzić schodami w dół. Na końcu były drzwi gdy pan Stiv otworzył je całej czwórce bohaterów zabrakło powietrza w płucach . To co tam zobaczyli całkowicie ich zaskoczyło.
Ciąg dalszy nastąpi . . .
Siemanko :) Mam nadzieje że wam się spodobało. Jeśli tak to piszcie w komentarzach. To moje pierwsze tego typu opowiadanie więc jeśli popełniłam jakiś błąd lub coś należy zmienić to proszę o wiadomość w komentarzu , na pewno wezmę sobie to do serca :D Następna część wkrótce :P